Moja historia – Ścieżka Serca: Od Pancerza do Wolności

Rozdział I: Dom z lodu i złota


Moje życie zaczęło się w pozornie dobrym domu, a to co w nim było dla postronnego obserwatora
było definicją szczęścia. Pełna rodzina, pieniądze, w czasach gdy w sklepach nic nie było w moim
rodzinnym domu było wszystko, na podjeździe Mercedes, a na moich nogach markowe buty i
wakacje co rok.

Miałam wszystko, o czym marzą dzieci, a jednak… w środku drżałam z zimna i lęku.
Wychowałam się w cieniu dwóch gigantów, którzy nie potrafili mnie dostrzec. Mama – fizycznie
obecna, emocjonalnie zamknięta w twierdzy, której klucza nigdy mi nie podano. Tata – genialny
biznesmen, którego sukcesy były równie wielkie, co jego nieobecność i choroba alkoholowa.

W naszym domu nie rozmawiało się o bólu.

Zresztą nie rozmawiało o niczym. Przemoc emocjonalna i nieuczciwość były pudrowane tak skrzętnie by na zewnątrz nic nie było widać. Jako mała dziewczynka szybko nauczyłam się swojej roli: stałam się ratowniczką i opiekunką. Brałam na swoje dziecięce barki ciężary emocjonalne, które powinny nieść dorosłe osoby.

Wtedy narodziła się „Samosia” – ta, która zawsze da radę, nawet gdy w środku pęka z przerażenia… i nie prosi o pomoc – bo wie, że jej nie dostanie.

Rozdział II: Sukces, który był ucieczką


Niosłam te schematy w dorosłość jak ciężki, niewidzialny plecak. Moje życie było pasmem
„powinności”. Studiowałam dwa kierunki jednocześnie – fizjoterapię i ekonomię – byle tylko
udowodnić swoją wartość. Potem przyszła korporacja.

Branża ubezpieczeniowa, gdzie w 2006 roku codzienność polegała na trzaskaniu słuchawkami przez klientów. Ale ja się nie poddałam.

Moja wściekłość i determinacja stały się paliwem dla kariery. Przez 14 lat wspinałam się na szczyty w PZU i Nationale Nederlanden. Dyrektorka, menedżerka, liderka. Na scenach, w świetle jupiterów, odbierałam nagrody, a tłum bił mi brawo. Byłam wzorem.

A po powrocie do domu?

Byłam matką, która – przerażona własną bezsilnością – powielała chłód, którego sama doświadczyła. Byłam kobietą, która kupowała dzieciom prezenty, by przekupić poczucie winy za brak prawdziwej obecności. Moje ciało krzyczało: bóle głowy, bezsenność, lęk. Nie słuchałam. Ale pod tym idealnie skrojonym żakietem kryła się nieprawda.

Czułam potworny rozjazd: na zewnątrz oklaski, a w głowie paraliżujący chaos myśli. Byłam wypalona, choć nazywałam to „zmęczeniem”. Byłam wściekła na świat, partnera i dzieci, ale tę złość przykrywałam profesjonalnym uśmiechem. Czułam, że muszę na wszystko zasłużyć, a mimo to wciąż pozostawałam niewidziana.

Rozdział III: Gdy dno staje się fundamentem

Moja transformacja nie zaczęła się od medytacji w ciszy. Zaczęła się od gruzów. Wiem, co to znaczy stracić grunt pod nogami. Wiem, jak smakuje paraliżujący lęk o dach nad głową, gdy na koncie widzisz pustkę, a w skrzynce wezwania do zapłaty. Wiem, czym jest widmo długów, które nie pozwala zasnąć, i jak to jest stać na krawędzi utraty domu, który miał być Twoim azylem.

Wiem też, co czuje matka, która musi stać się lwicą i walczyć o swoje dzieci w systemie, który ich nie rozumie. Widziałam rozpacz w oczach mojej córki w depresji i przy diagnozie cukrzycy oraz
bezradność mojego syna z zespołem Aspergera.

Były noce, kiedy jedynym, co mogłam zrobić, to płakać w poduszkę z poczucia totalnej bezsilności. Wiem, jak to jest stać oko w oko z kimś, kto grozi Ci nożem, i jak to jest słyszeć od ukochanej osoby, że za chwilę odbierze sobie życie. Przeszłam przez onkologię dwukrotnie z guzami w lewej piersi, przez śmierć byłego męża, przez samotne rodzicielstwo. Dotknęłam dna tak czarnego, że nie widziałam już własnych dłoni.

Rozdział IV: Odrodzenie i misja


I właśnie tam, w tej ciemności, zaczęłam szukać innej drogi. Odłożyłam „spodnie” i walkę.
Zaryzykowałam. Kiedy składałam wypowiedzenie w korporacji, słyszałam za plecami pukanie się w
czoło. „Zostawiasz taki status? Dla coachingu?”. Tak. Bo wreszcie wiedziałam, kim jestem. I
wiedziałam, że to wołanie z serca tak głębokie, że już nie dało się nie usłyszeć.

Zanurzyłam się w wiedzę, która przynosi ulgę. Coaching, Psychotraumatologia, Terapia Rodzin i Par, Psychobiologia, Biologia Totalna, Ustawienia Systemowe według Hellingera, Radykalne Wybaczenie,

Kroniki Akaszy czy EFT. To nie były tylko kursy. To były operacje na moim własnym sercu.
Zrozumiałam, że moja choroba, moje dług, moje poczucie wartości i i moje trudne relacje były echem nieprzeżytych emocji i rodowych uwikłań.

Przeszłam drogę od wściekłej „ratowniczki świata” do kobiety, która stoi w swojej dorosłej mocy.

Gdzie jestem dzisiaj?


Dziś stoję przed Tobą jako kobieta, która zintegrowała swój cień z blaskiem. Moje doświadczenia i
wiedza zostały docenione przez świat w sposób, o jakim wcześniej nie marzyłam:

Liderka Rozwoju Zawodowego i Osobistego:

Laureatka XXV i XXVI gali Businesswoman Awards.

Autorytet:

Bohaterka książki „50 Osobowości Sukcesu” oraz bohaterka projektu „Sukces jest kobietą”.

Akcje Charytatywne:

działania na rzecz Fundacji Rak n Roll oraz Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii prof. Religi

Ekspertka:

Zapraszana na Kongresy Kobiet, do wywiadów, do telewizji i projektów biznesowych, gdzie uczę, jak łączyć sukces z autentycznością.


Ale przede wszystkim jestem kobietą, która nie boi się już ciszy. Nie muszę już udawać. Jestem mamą nastolatków, z którymi buduję relację opartą na prawdzie. Wiem, jak to jest chcieć zamknąć się przed światem i nie robić nic. Wiem, co to lęk o jutro i poczucie, że wszystko jest na Twojej głowie.


Zapraszam Cię do procesów, w których nie tylko zrozumiesz, dlaczego Twój świat wygląda tak, jak
wygląda, ale wspólnie odnajdziemy drogę do Twojej wolności.

Pomogę Ci zrzucić pancerz „Samosi” i „Grzecznej Dziewczynki” i założyć koronę i skrzydła, na które zasługujesz. Bo skoro ja mogłam przejść tę drogę – Ty też możesz.